Przychodzi taki moment, w którym uświadamiasz
sobie jak bardzo Go kochasz, w którym wyobrażasz sobie Waszą wspólną
przyszłość i o dziwo jesteś jej pewna, odrobinę, ale jesteś. Zaczynasz
wierzyć w to, że to właśnie On, Ten Jedyny, Cudowny, Idealny,
Najprzystojniejszy, Twój Skarb. Nie obawiasz się, że jakaś inna Ci go
odbierze, bo wiesz ile razem przeszliście, jak wiele was łączy, ile
kłótni i rozstań za Wami, miliony niesamowitych wspomnień, jak wiele
bólu przeżyliście przez siebie, a mimo to nadal jesteście razem i Jego
ostatnie słowa wypowiedziane wprost w Twoje oczy: "Będziesz Moją Żoną
Skarbie, a nasze dzieci będą miały lepiej niż my." To trzyma Cię przy
życiu, wizja Waszej wspólnej przyszłości, Waszego wspólnego szczęścia,
Waszej miłości, którą później obdarzycie Wasze dzieci..
*
-Zrobiłbyś dla mnie wszystko.?
-Nie wszystko.
-Nie.? To czego byś nie zrobił.?
-Gdybyś nie wiem jak mnie prosiła, żebym przestał Cię kochać, nigdy bym tego nie potrafił zrobić .
-Nie wszystko.
-Nie.? To czego byś nie zrobił.?
-Gdybyś nie wiem jak mnie prosiła, żebym przestał Cię kochać, nigdy bym tego nie potrafił zrobić .
*
Chcę z Tobą spać w jednym łóżku, by czuć
ciepło i bezpieczeństwo. Jeść śniadania, obiady, kolacje. Wspólnie
oglądać telewizję. Raz na jakiś czas wychodzić o pierwszej w nocy na
spacer i przemierzać razem całe miasto bez przerwy rozmawiając.
W każdy piątek chcę żeby przychodzili Twoi kumple ze skrzynką piwa i
objadając się pizzą byście oglądali mecz, albo po prostu siedzieli w
swoim towarzystwie. W niedzielę byśmy chodzili na obiad do rodziców, by
nie poczuli się odrzuceni, by sprawić im radość. Chcę po prostu z Tobą
żyć.
*
Decydując się na znajomość z Tobą nie
sądziłam, że zaangażuję się w nią tak absolutnie i bezwarunkowo, że
narodzi się we mnie coś znacznie silniejszego, niż oczekiwałam po tym
związku, że stanie się to, czego się bałam i zapewne boję się nadal.
Dałeś mi odczuć tyle ciepła i tyle zrozumienia, ile nie dał mi w życiu
nikt. Bo nikt, kogo los postawił na mojej drodze, nie umiał mnie pojąć.
Nie potrafił mnie zrozumieć. Każdy chciał mnie zmieniać, dostosowywać do
subiektywnie postrzeganej przez siebie utrwalonej formuły zachowań i
posunięć. Ty jeden nie próbowałeś. Chciałeś mnie taką, jaką jestem, z
całą moją złożonością, nieprzewidywalnością, trudną i krytyczną, z
wszystkimi moimi wadami. < 3 !

świetne tekst ;)
OdpowiedzUsuńMoże wspólna obserwacja? Jeśli tak to zacznij i daj znać u mnie a ja się odwdzięczę tym samym ;)
Pozdrawiam
http://by-yolo.blogspot.com/